Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Super Junior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Super Junior. Pokaż wszystkie posty

absolutely in love


i co mam zrobić

chcę zobaczyć ich wszystkich

nie jest dobrze

mocno kombinuję jakby tu zdobyć kasę na Super Junior

to już kurwa przegięcie...

ledwo kupiłam bilet na koncert X-Japan w Berlinie a właśnie ogłosili koncert SUPER JUNIOR w czerwcu w Paryżu!!!

i skąd ja na to wszystko mam brać kasę??????

niby mam kasę, ale to znaczyłoby przełożenie wyjazdu do Japonii...

po prostu Teukie

myśli nie poukładane

Boże co ja bym dała by mieć takie fotki Juna, jakie posiadam Teukiego. W sensie takie boskiej jakości fanowskie zdjęcia z koncertów.

Znowu nachodzą mnie myśli, że "o Boże marzę by zobaczyć Teukiego (i SuJu) na żywo"!

Chyba jestem rozpieszczona, bo chciałabym mieć miejsce na arenie tuż przy scenie na koncercie Arashi.
A z drugiej strony nie jestem pierdolnięta by wydać na to 5 tys dolarów (no chyba, że miałabym wolne 5tys).

Kocham Juna... z wszelkimi jego mankamentami
uwielbiam słuchać jak coś mówi

Tato dlaczego nie jesteś miliarderem?? albo chociaż czemu kurna nie możemy choć raz w tego durnego totka wygrać?

Mama i ja - part 4

Byłyśmy dziś na koncercie Gregorian. Rozpoczyna się koncert, mama się do mnie nachyla:
- A będą tańczyć jak SuJu??

nauki z dram płynące

czasami z dramy można nauczyć się czegoś mądrego lub czegoś o sobie. Oglądałam dzisiaj drugi odcinek "Bartender" z Aibą. I co prawda odnosiło się to drinka i do baru, ale chodziło o usłyszenie najważniejszego głosu ze swojego serca.

I tak sobie pomyślałam... że być może dlatego nie jest dla mnie bolesne oglądanie zdjęć czy nagrań z koncertu w Yokohamie, bo w głębi serca wiedziałam że nie tak ma być. Że pomimo iż kocham Super Junior całym swoim sercem i są kawałkiem mnie to nie oni mieli być pierwsi. Nie wiem na ile moje serce ma rację, ale mówi mi że to właśnie koncert Arashi powinien być tym moim pierwszym. Oni byli moim pierwszym ukochanym zespołem, oni czekali na to półtora roku (a koncert pewnie będzie już bliżej dwóch lat).
Na ile kierują mną hormony, nie wiem. Dziś mało się nie popłakałam jak sobie pomyślałam, że za pół roku prawdopodobnie usłyszę ukochanego Juna jak krzyczy "Hey! Kokuritsu/Tokyo".

I nikt nie powiedział, że na Super Show 4 nie pojadę ;-)

Back to Home Back to Top Bo marzenia są najważniejsze. Theme ligneous by pure-essence.net. Bloggerized by Chica Blogger.