Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kioto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kioto. Pokaż wszystkie posty

zdjęcia

kiedyś jak człowiek miał na wyjeździe aparat na kliszę to doceniał to i oszczędzał klatki. I robił jedno zdjęcie czegoś a nie dwadzieścia. I przywoził dwa może trzy filmy.

z Japonii wróciłam z niemal 4 i pół tysiącem zdjęć xD

nie mam czasu ich przejrzeć i wybrać odpowiednich do pokazania

// edit 16.10.2013

po pierwszej selekcji pozostało trochę ponad 1200 zdjęć, wciąż o co najmniej 800-900 za dużo do ogólnego pokazywania xD

yeny

dostałam dziś maila od kolegi Michała z pracy, który też jedzie w tym roku do Japonii z pytaniem dlaczego jadę z yenami. Że przecież powszechne (podobno) jest wypłacanie z bankomatów.

I powiem szczerze nie wiedziałam co mu odpisać

no bo właściwie dlaczego jadę z gotówką?

czy to już stres?

czasami mam wrażenie, że źle się zabieram do całej mojej wyprawy do Japonii.
Wyjeżdżam za trzy tygodnie a nie mam konkretnego planu co chcę zobaczyć. Krecik jedzie za ponad pół roku a już intensywnie planuje zwiedzanie. Wyszukuje atrakcje.
To nie tak, że zamierzam siedzieć w hotelu i nic nie robić. Ale chyba bardziej na żywioł idę.
ale czy to słuszne działanie?
dodatkowo też chyba źle rozplanowałam i będę miała mało czasu w Tokio. Wygląda na to, że głównie spędzę czas pod stadionem olimpijskim. Dodatkowo poniedziałek jest świętem, więc część rzeczy może być zamknięta.

chyba się muszę przyznać...

chyba zaczynam się denerwować...
nigdy nigdzie sama nie byłam przez taki czas

taka lista na szybko co zobaczyć bym chciała

Tokio
-> Shin-Okubo i Koreatown
-> Skytree
-> Ginza
-> wleźć na Tokyo Tower

Osaka
-> Osaka Castle
-> Akwarium
-> Dotombori by night
-> muzeum chińskich zupek ;-)

Nara
-> jelonki

Kobe
-> ślady po trzęsieniu ziemi z 1995 (nabrzeże)
-> muzeum sake

Kioto
-> wielkie polowanie na Gejsze i spacer po Gion
-> milion i jedna świątynka

organizacja - punkt 2 i 3 odhaczony

zamknęłam oczy i kliknęłam rezerwuj.
Z małą wątpliwością, ale i Kioto już też zarezerwowane.

Wszystkie hotele już są. Mogę się spokojnie zająć transportem.

* bilet na samolot  jest
* hotele sztuk 4  jest
* paszport  jest


następnie trzeba zająć się transportem "JRpass or not JRPass, oto jest pytanie"
a jak skończy się lokata to trzeba zaaranżować bilet na "ARAFES"
a potem już tylko kwestia kieszonkowego ;-)

chyba malutki kamień spadł mi z serca

po wielu trudach i bojach w końcu się zdecydowałam i wybrałam nocleg w Osace.
I to nie jest hotel.
To będzie przygoda.
Private room w domu prywatnym. Właścicielka dodatkowo ma bar w okolicy ;-)

to czekam na potwierdzenie i zostaje już tylko Kioto, gdzie w sumie też czekam na jedną odpowiedź.

ja chyba jednak pojadę do Ciechocinka

zaczynam mieć powoli dosyć przeglądania ofert noclegowych, wyszukiwania interesujących mnie pokoi i cen.
Tokio na szczęście potwierdzone zaklepane.
Narita potwierdzona zaklepana.
Osaka - wysłane zapytanie (pokój bez łazienki, ale robi fajne wrażenie i tani).
Próbuję przebrnąć przez Kioto.

a jeszcze czeka mnie doktorat z JRPass.
Bo kurcze opłaca mi się i nie opłaca zarazem (jest tak naprawdę na granicy opłacalności).

Na szczęście jak już ogarnę noclegi i pociągi, to najgorsze będzie za mną.
Ale do tego czasu o-s-z-a-l-e-j-ę!


kryzys...

same problemy ;-)

Organizacja wyjazdu teraz, a ta dwa lata temu nie ma żadnego porównania. Jakby nie patrzeć ogarniecie jednego miasta a trzech (właściwie to nawet 5 czy 6) nijak nie da się porównać. I jeszcze jak mi się ten jeden dzień pojawił do rozplanowania to już w ogóle wszystko rozchwiało.
Co sobie wymyślę to zaraz coś wyskakuje.
I tak na przykład wymyśliłam, że pojadę zobaczyć najpiękniejszy zamek - Himeji to się okazało, że jest w remoncie do 2015 i zamiast pięknie górować nad miastem jest przykryty wielkim namiotem (tu widać jak teraz wygląda: http://www.winknet.ne.jp ). Choć podobno i tak warto go zobaczyć.

Pogubiłam się już też w tym co gdzie zobaczyć. Co zobaczyć w Kioto, co zwiedzić w Osace. Pojechać do Himeji czy może jednak do Kobe.

oszaleję niedługo a czas nieubłaganie tyka i ucieka, a hotele się same nie zarezerwują.

tak trudno podjąć decyzję xD

tu naciągnęłam, tam rozciągnęłam i nagle zrobił mi się dodatkowy dzień w Japonii i nie wiem co mam z nim zrobić. Choć nie wiem co zrobić, tylko nie wiem gdzie. A muszę się w miarę szybko zdecydować, żeby mi wszystkich fajnych hoteli nie zarezerwowali.

gdybym wybrała Tokio...
ze względu na koncert (koncerty, bo może nie kupię dwóch biletów ale nikt nie zabroni mi posiedzieć pod stadionem xP) robi mi się mało czasu. Dwa dni i dwa wieczory raptem. A wiele miejsc do odwiedzenia, zobaczenia. Mogłabym też wybrać się do Chiby i spróbować zjeść u rodziców Aiby ;-)

gdybym wybrała Kioto...
akurat ekstra dzień wypadałby w sobotę, więc a nuż większa szansa na zobaczenie jakiejś Gejszy. A po za tym będzie to moja pierwsza wizyta w tym urokliwym miejscu i trzy dni mogą być nieco za krótkim czasem na zobaczenie wszystkiego.


gdybym wybrała Osakę...
mimo że spędzę tam najwięcej czasu, myślę że wciąż będzie go za mało. Mogłabym na spokojnie do Zamku Himeji pojechać albo gdzie mi się jeszcze spodoba. Po za tym w samej Osace na pewno mnóstwo do odwiedzenia.

co tu robić, co tu robić xD

no to już oficjalnie

urlop: 20.09.2013 - 06.10.2013

pierwsze plany

Ledwie zaczęłam przygotowania a już mi mózg eksploduje

Mam już wstępnie rozplanowane dni i miasta (3 dni w Tokio, 3 dni w Kioto, 7 dni w Osace i dzień w Naricie).

Trzeba wybrać i zarezerwować hotele/ryokany w trzech a właściwie czterech miastach. Wstępnie już nawet kilka wybrałam. I teraz nie wiem czy może zaszaleć i wybrać futon, czy może trybem oszczędnościowym bardziej i wybrać normalny hotel. Tylko, że ja uwielbiam futon i strasznie tęsknie za zapachem tatami.

Muszę też zrobić doktorat z JRPass. Bo o ile przydaje się przy pociągach dalekosiężnych (a czekają mnie dwie długie podróże), to zupełnie nie mam pojęcia jak będzie działać w Osace i Kyoto. No i jest jeszcze moja planowana wycieczka do Kobe i Nary, a może i do zamku Himeji.

No i chyba zmieszczę się w zaplanowanym budżecie (chyba, że zaszaleję z pamiątkami xP)

Back to Home Back to Top Bo marzenia są najważniejsze. Theme ligneous by pure-essence.net. Bloggerized by Chica Blogger.